Słowniki, słowniki…
Powtarzanie banału, że słowniki są ważnym narzędziem pracy tłumacza byłoby banałem banałów,
poprzestanę więc na krótkiej prezentacji moich ulubionych słowników specjalistycznych (wąskie specjalizacje), z którymi często pracuję.
Na pierwszy ogień słownik kolokacji „The BBI Dictionary of English Word Combinations” – szybka pomoc przy dopasowywaniu przyimków do czasowników i w ogóle znajdowania właściwych związków frazeologicznych w angielskim. Przy tłumaczeniu na angielski w zasadzie niezbędny.
Jako drugi „Słownik ochrony środowiska. Gospodarka odpadami”, dobry słownik pojęć nie tylko z dziedziny ochrony środowiska, ale przydatny także w sprawach inwestycyjno – branżowych z dziedziny tzw. infrastruktury (inżynieria wodno – kanalizacyjna, gospodarka ściekowa itp.).
Po ten słownik geodezyjny często sięgam przy tłumaczeniach z dziedziny nieruchomości, przydatny okazał się nawet przy pewnym tekście z prawa górniczego.
Black’s Law Dictionary to podstawa w pracy tłumacza prawniczego. Inne słowniki prawnicze przy nim to suplementy…
Ten stary słownik niekiedy daje okazję znaleźć coś, czego nie ma w „Dictionary of Business Terms„, samodzielnym dziele jednego z autorów.
Ciekawy słownik nie tylko z objaśnieniem terminów polskich po polsku, ale także z indeksem odpowiednich haseł angielskich.




